Zachorował Kot. Szary. Jak tu wygonić chorującego kota z łózka? Nie wyganiam. Więc kicham. Kicham i nie wiem czy to alergia czy już przeziębienie. Błędne koło. Codzienność. Nowe paznokcie. Poniedziałek. Myśli w głowie. Muzyka. 

A Ty gdzie? !

IMG_0397.JPG

Listopadowa Praga ma zapach grzanego wina i marihuany. Ten drugi pojawia się w parkach, pomiędzy budkami na rynku,  w przejściach podziemnych … jakby był wpisany w klimat miasta. Dobrze móc odkrywać przestrzeń z perspektywy ulubionych i polecanych miejsc Kogoś, kto od kilku lat w niej mieszka. Dzięki temu na mapie pojawiają się te, w których praktycznie nie ma turystów, a szansa na dobrą kawę zdecydowanie wzrasta. I na to, że trafi się do wegańskiej  Loving Hut. 

/ta dobra kawa – Cafe V Lese / Kavarna – novy Svet / Kavarna Dismas /

Cafe-V-Lese-Praga-Anna-Wołoch

 

Warszawa, w której wieje wiatr. Czas urlopowy rozpoczęty. Z Bliskimi ludźmi. Emocje w wielkim mieście. Smutek /Muzeum Powstania Warszawskiego/ i radość /cała reszta/. Kawa w Etno i Świętowanie w SHUK-u. Leica i Cato Lein w Zpafie. Praga i prawie oglądanie mieszkania – bo przecież idzie nowe. Rudy pies pełen Miłości. Twórczy wieczór przy winie. Tyle D o b r a do zapamiętania.

Dziękuję <3

 

Przytulony do ręki leży kot. Układa się wzdłuż prawej domagając się głaskania lewą. Przyciska się grzbietem od nadgarstka po łokieć. Wyciąga przednie łapy na klawiaturę laptopa, tylne wykonują nieskoordynowane ruchy poza krawędzią biurka. Mruczy. Przypomina (się) wciąż.

 

Dobry weekend pełen wrażeń. I pętli. Pomiędzy wczoraj a dziś. Małe prezenty od Wszechświata. Wczoraj muzycznie /Brzoska,Marciniak, Markiewicz/  i poetycko zarazem. Dziś fotograficznie /Lorenzo Castore/.  Czarnobiały  Śląsk, pełen odniesień do przestrzeni i ludzi. Intymny.  Analogowy.

Spotkania, emocje, radość.

a od jutra zmiany / jak to tak?

Bywają dni, w których wydarzają się Dobre Rzeczy. Te ważne, bo wypuszczają  ze szpitala z informacjami, dzięki którym znika /oby na długi czas/  plama zacieniająca   rzeczywistość. Te mniej istotne, jak dobra kawa i to, że możesz w końcu przejść parę kroków i delektować się Jesienią. I Plany się wydarzają. Też dobre.

Aż żal w takie dni kłaść się spać.