Archiwum

myśli

wrażenie, że kręcisz się w kółko, przez chwilę patrzysz w lustro, kolejne lustro, ta sama twarz, tym razem szukasz światła,                      cienie wciąż doskonale odnajdują Cię same

Kliknięciem myszy sprawiasz, że zieleń staje się szara i zmieniasz rzeczywistość  w przestrzeń prawie zerojedynkową.  Ograniczasz wybory. Upraszczasz.

…Tak jakby życie dało się sprowadzić do czerni i bieli.  

Intensywność Życia. Na samą myśl czujesz mrowienie w opuszkach palców i zagęszczające się wokół powietrze -/ o d d y c h a ć /. Narodziny. Śmierć. Narodziny. Szczęście. Smutek. Łzy…. te i te. Wyjątkowy Czas. Jakby Coś postanowiło zmusić do myślenia, zatrzymania, popatrzenia uważniej. Do Bycia Tu i Teraz.

Dziwna rzecz: Pamięć.   Przechowuję w głowie obrazy. Zamrożone fragmenty chwil sprzed lat. Twarz i kolor oczu mężczyzny w autobusie, wrzosy nad Zatoką Pucką, układ linii brzegowej .. Dotyk Wiatru na skórze. Krople deszczu.  Wewnętrzne drżenia. Namacalność Napięcia, gdy czegoś chcesz a wiesz, że ..

Jak zapamiętam dzisiejszy dzień? Czy będę w stanie przypomnieć sobie po latach ton(y)/intencje/emocje  w głosach ludzi, z którymi rozmawiałam krócej/dłużej? Ciepło Szarego Kota, który jest tuż obok i ociera się o skórę..

(obraz w wersji zmienionej/emocje – stan na dziś)

Na świecie jest Przestrzeń i Czas …
Emocje gnieżdżą się w różnych częściach ciała, ściskają żołądek, robią coś z umysłem, tak, że człowiek refleksyjny się staje i nie wie już potem, czy pozwolić im się panoszyć wieczornie

Miejsca, których już nie ma, fragment pustego pola, na którym kiedyś stał Dom. Nie możesz przecież pamiętać tego domu.. bo jak ?

dziura w murze przyciąga wzrok, obiektyw, Ciebie, omijasz grób, najbliższych, nieznanych, podchodzisz bliżej, wycierasz ręce, wciąż w kolorze tego co wyrwałaś przed chwilą, spust migawki, wąchasz, wciąż pachną …

Reakcja obronna przed myślami: pustka. Słowa uparcie i wciąż nie pojawiają się i dopiero, gdy palce zaczynają stukać w klawiaturę materializują w wersji małych czarnych znaczków… Zadziwiające doświadczenie, gdy nagle na ekranie widzisz litery, które tak trudno było wcześniej „pomyśleć”. Niepewność. Odpowiedzialność. Kontrola.
Zbyt dużo.

Obraz za oknem. Kiedy przestałam Patrzeć ? Nawet robienie zdjęć przychodzi z trudem.
Jakiś-taki-stan

Wieść niesie, że Dywany Nielatające wciąż istnieją we Wszechświecie.  Nieświadome, że nie potrzebują skrzydeł by unieść się w górę. Część z nich zza szyby przygląda się ptakom. Inne chowają się w cieniu równie nieświadomych prawdziwego przeznaczenia Witraży. Leżą w kącie teoretyzując  czym może być Światło.

..nagle dźwięki stają się ważniejsze niż obrazy …

myśli w głowie, muzyka rozbrzmiewająca dookoła, szum fal, słowa w słuchawce telefonu przy uchu, stukot obcasów na bruku ...  mgła nad Zatoką , pokusa, by wyjść w tę mgłę , zapach , wiatr, wilgoć na skórze, czy powietrze może być słone?         jak sfotografować dźwięk?  ile w nim z Ciszy?  

 

Katowice stały się ostatnio miastem wyburzeń i niekończących  remontów. Gdy już się nawet uda któryś skończyć i tak trzeba zaraz zaczynać od nowa.  Operację „dworzec” plus galeria handlowa jakoś się skończyć udało. I tylko kielichy nie te i oddechu brak. Ot serce miasta, którego rytm wyznacza konsumpcjonizm i tempo wydawanych przez jednych a zarabianych przez drugich pieniędzy, a Dusza..

Szukałam jej przez chwilę obserwując ludzi na dworcu (w okolicach godziny 23-ciej). Wydaje się, że jest jeszcze gdzieś tam. Tej nocy zasłuchana w obce Jej dźwięki dochodzące z Mc Donaldsa miała kolor zielonego boa oplecionego wokół szyi jednej z Pań, kompletnie nie pasującego do sportowej kurteczki. …

Początek jesieni to czas, w którym nasilają mi się tendencje ucieczkowe.  Pokusa, żeby rzucić wszystko. Zmienić wszystko. Zniknąć i schować się jak najdalej, zająć rzeczami kompletnie innymi niż teraz, które z perspektywy odległości, miejsca i czasu wydają się nader pożądane. Bo odmienne od tego co jest.  Zmęczenie. ..

Nadmiarem emocji.  Też.

Gdybyż choć przez chwilę „niebieskie płótno  budowlanego brezentu zastępujące błękit nieba” wydało się wystarczająco bezpiecznym miejscem na Świecie, żeby. 

– Ech….  Westchnęła czytając kolejny raz wpis Zenzy ….

Nadmiar. Pojawia się co jakiś czas i staje coraz bardziej dotkliwy. Zbyt dużo pośpiechu, telefonu, smsów, facebooka, robienia po kilka rzeczy na raz. Podobno stwierdzono, że intensywne korzystanie z portali społecznościowych obniża IQ o 10 punktów, podczas gdy palenie marihuany jedynie o 5. Do tego po tym drugim człowiek jest pewnie spokojniejszy. Poddawanie się wirtualności rozbija na kawałki, wprawia w dyskomfort i nie pozwala skupić na niczym. Wiem. Banalne. Świat bez internetu i telefonów komórkowych.. dało się przecież i tak, choć teraz nie wyobrażam sobie powrotu do.  Więc tylko z nostalgią wspominam porozumiewanie się za pomocą telegramów, gdy odległość pomiędzy Katowicami a Krakowem stawała się zbyt dotkliwa….

Tak trudno czasem zachować Równowagę.

Weeekend w środku miasta – parę chwil nad wodą i Jeanloup Sieff na kolanach. Z przodu staw i ważki, za plecami ludzie. W lewym uchu dźwięk pędzących samochodów w oddali, w prawym szum wiatru.  Rozdarcie… Czy ono wpisane w dusze mieszkańców dużych miast?  Tęsknota za tym by być bliżej przyrody, zmieszana z niepewnością jak się zachować, gdy się pojawia (… strzepujesz wtedy piękną czerwoną ważkę z palca, bo nawet nie wiesz czy toto gryzie…) .

Weekend w środku miasta i czas zatacza kręgi. Przez moment pod powiekami inna trawa inny staw i 20 lat mniej, beztroska. Niby to samo, a teraz ból kręgosłupa jakby większy.

Szczęście to dotyk wiatru. Kolor nadmorskiego nieba. Pachnie wrzosami i chłodem lekko zamglonego poranka. Zwyczajnością. Niezwyczajnością. Spotkaniem z Nieznajomym. Paroma Słowami zamienionymi przypadkiem, które prowadzą do odkryć i zmian. Paroma Słowami zamienionymi przypadkiem, które giną w mroku niepamięci pozostawiając po sobie jedynie chwilowe wrażenie przyjemności..

W głowie mi wrzosy i słona woda. A na kolanach szary Kot. Codzienność. Kubek herbaty w kwiaty. Czerwony jak jarzębina za oknem. Który to już raz jarzębina tutaj ? Czy będę wpatrywać się w nią snując refleksje przez kilka następnych lat? ..

Szczęście to myśli płynące w o l n i e j . Ot.

Wpatruję się w ekran szukając Spokoju. W lekko sielsko-anielskim kolorze, kształcie, regularności linii. Codzienność wije się dysharmonijnie. Miesza chaos z poukładaniem. Pewność, że Kogoś dobrze znasz z zaskoczeniem. (Nie)pewność bo Kogoś dopiero poznałeś z poczuciem Bliskości. Płynną wymianę myśli z chęcią ucieczki jak najdalej stąd.    Gdzieś w tym wszystkim Intuicja lekko zasłania ręką wciąż ziewające usta i przeciera ze zdumieniem oczy. Zdaje jej się , że może się budzić powoli . Nie pyta o zdanie. Przebłyski. Ot.

 

Marzy mi się uporządkowana przestrzeń  dookoła. Czyste okna na świat. Minimalizm.

Gdzieś pomiędzy marzeniami, określaniem celów i działaniem, przycupnęła  frustracja i rozleniwienie. Uciszam. Z palcem na ustach. Nie potrzebuję ich dziś.

Jasność. Gdzieś tam.

Lód, ruch jednostajny dookoła, muzyka, po raz pierwszy od 8-9 lat, rytm, prędkość, trans .. zapomniałam, jak to lubię, o ilu rzeczach zapomniałam?

… kawa w miejscu gdzie zachorował kot myślę, że będę mieć kota znów.

słowa, emocje

smu tek

czekolada

Tęsknota ma wiele kształtów.

…to Brian Crain, przy którym gdy przymykasz oczy, widzisz, słyszysz, czujesz powiew wiatru tuż przy skórze, a pod palcami dźwięki poddają palcom właściwy klawisz pianina… Odgłos toczących się kół pociągu… Patrzysz w okno i nie możesz się doczekać tego co przed Tobą. Patrzysz i tęsknisz za tym co zostało z tyłu… Dostrzegasz, że przez chwilę cały Twój Wszechświat koncentruje się wokół …