Archiwum

myśli

Czy dostrzegamy mijających nas ludzi?

Może przechodzimy obok w niemej konwersacji z samym sobą … jedynie czyjeś CIENIE wytrącają nas chwilami z wewnętrznego potoku słów i wyobrażeń …

 

Powietrze w parku pachnie wczesną jesienią. Zniknęły gdzieś tłumy ludzi, pozamykano budki z lodami. Trawa wciąż zielona zaprasza, by przysiąść gdzieś pomiędzy drzewami i delektować się promieniami już nie aż tak upalnego słońca. W takich chwilach pojawia się myśl, że efektem chorowania mogą być też chwile, w których czujesz się wyjątkowym szczęściarzem. Bo możesz być, doświadczać, czuć… Jonathan Carroll towarzyszył mi dziś. Ze swoją magią i snami w odcinkach, które wciąż zdarzają się i mnie. Może czas zacząć zapisywać historie swoich „sennych światów”. Nie ogarniam ich i nie nadążam za nimi.  Zatęskniłam za Carrollowym Wiedniem ze  „Śpiąc w płomieniach„.

Pełnia. Szalone sny, pełne pustynnych ogrodów. Mroczne i groźne. Pomimo pełni słońca, pełni dnia, upału i kolorów. Taka noc. Pomiędzy snami –  bezsenność i gonitwa myśli.

Słowa. Czy powtarzane ileś tam razy „niby plany” stają się przez to bardziej realne i prawdziwsze? Tak wolno oswajam się z tym, że pewne rzeczy da się zmienić. Tak trudno mi się zaczyna. A jednak.

Morze już mi się marzy. Wrzesień. Wkłady załadowane do Polaroida. Wiatr.

Od jutra, a może od dziś spotkania. Kręgi Bliskich – rodzinne/nierodzinne.  Rozmowy.

I tu i tam. 

Bywają różne dni.

Są takie, w których wsłuchujesz się w głos mamy, gdzieś tam po drugiej stronie. Czy właśnie taki był, czy może nie zauważyłaś zmiany?

Dni, w których idziesz na targ i kupujesz lusterko – w zamian za to, które od miesięcy stało potłuczone po tym jak wpadło do wanny.

Rozmawiasz z ekspedientką o bananach i dostajesz trzy za 50 groszy.

Bardzo wyraźnie czujesz krople deszczu na twarzy a w głowie milion myśli. O życiu. O uważności. O potrzebie dostrzegania chwili. Potykasz się przez te myśli na schodach wracając do domu.

Kot nie wita się, za to kładzie tuż obok gdy próbujesz zapisać to co w głowie. Jak najszybciej.

Nim pochłonie Cię codzienność i (s i ę) zapomnisz. Do następnego razu.

Dziwna to rzecz – energia. Jednego dnia nie masz jej prawie wcale i zużywasz cały kruchy zapas na podtrzymywanie głowy w pozycji pionowej. A następnego – gdy ta zaczyna powoli powracać dosłownie czujesz jak  w sercu pulsuje od myśli i chęci działania.

Co prawda wciąż niekoniecznie przekładają się one na siłę do tego by dłużej (u)trzymać w pionie głowę…

ż y c i e  – czuję / znów / uff

IMG_0890.JPG

Wczoraj rano, idąc do pracy widziałam Pana, ktory prowadził samochód i równocześnie golił brodę maszynką elektryczną. Męska wersja robienia makijażu ?

/z a d z i w i e n i e/ 

Ślady. Korzenie. Przestrzeń znajoma i nieznajoma zarazem. W głowie Prababcia, która mieszkała w B. i mówiła tylko po niemiecku.  Rozmowy z napotkanymi ludźmi i ich historie. Rzut oka na budynek, w którym kiedyś Gestapo i na bunkry obok. Myśli.

/ Śląsk – Bytom – Chorzów – Katowice –  Dom /

IMG_0072

 

Doskonałość mnie razi. Obraz uzupełniony o ziarno wydaje się pełniejszy i bliższy życiu. Jak dostrzeganie Szarości pomiędzy Czernią a Bielą.

Łyk powietrza.

IMG_0014-3IMG_0068